Rss Feed Tweeter button Facebook button Myspace button Youtube button

JoannaRoga.pl

Chemia, przygotowanie do matury z chemii, ciekawostki, zadania, zagadnienia z chemii.

Advertisement

Jakiś czas temu zaczęliśmy temat rozwiązywania zadań. Miałeś okazję przeczytać o kilku sprawdzonych wskazówkach, jak brać się za zadania i naukę, aby szło Ci lepiej. Oczywiście zakładając, że niekoniecznie jest ok.

Jak pewnie pamiętasz – w pierwszym artykule dużo było na temat NASTAWIENIA. Dzisiaj dopowiem jeszcze kilka szczegółów, bo wiem, że jest to niezwykle ważne! Pierwsza wskazówka: otóż, jeśli uważasz, że nigdy Ci się nie uda, lub nigdy się nie nauczysz, to chyba nie muszę Ci tłumaczyć, że tak zapewne będzie…

Jeśli blokujesz przed czymś sam siebie – to niestety… dopóki nie POZWOLISZ sobie sam na sukces w jakiejkolwiek dziedzinie, to trudno będzie Ci go osiągnąć.

Niezależnie od tego, jakie były Twoje doświadczenia wcześniej (ile godzin męczyłeś się nad zadaniami, ile nadenerwowałeś i czułeś się bezsilny) – zapomnij o tym natychmiast! Od teraz możesz testować strategię skutecznego rozwiązywania i cieszyć się rosnącą liczbą pozytywnych wyników.

A propos… Nie myśl, że zawsze szło mi świetnie. W zasadzie to kiedy spotkałam się z chemią w gimnazjum po raz pierwszy – byłam przerażona. Dosłownie. Bałam się że wszystko stłukę i popsują, że nie będę sobie radzić itp.

Kiedyś rozwiązując trudne zadanie załamałam się. Po prostu rozryczałam się jak bóbr nad zadaniem – wściekła, że nie mogę go zrozumieć. Wtedy zacisnęłam zęby, stwierdziłam – że nie ma mowy, żeby się przejmować jakimś głupim zadaniem.  I wtedy… rozwiązało się. Nie wiem jak, ale po trzysetnej próbie… EUREKA! Choć brzmi to teraz zabawnie (no KTO by na litość boską przejmował się jakimś zadaniem?! i jeszcze z tego powodu ryczał. Ech, błędy młodości :P …) to powiem Ci że od tamtej pory uwielbiałam chemię i z dziką satysfakcją włóczyłam się po konkursach chemicznych (i z dużymi sukcesami jak na dzieciaka).  Nagle chemia stała się dla mnie niezwykle ciekawa i łatwa. Bo przełamałam się i postanowiłam ja zrozumieć.

Nie twierdzę, że chemia musi Cię pasjonować. Ale wierz mi… MOŻE! Oj może… :) Ma w sobie coś, co jest niezwykłe – łączy bardzo ścisłą naukę z dużą dawką kreatywności i pomysłowości.

Ale wróćmy do zadań. Jak widzisz, nastawienie jest kluczową sprawą, zanim zaczniesz się uczyć.

Jeśli czujesz się już dobrze – to bierzemy się za Strategię Krok Po Kroku.  Jeśli jeszcze czujesz się strasznie sceptyczny i nie wierzysz, że w ogóle nauczenie się chemii jest możliwe, to spakuj Swojego Wewnętrznego Sceptyka do grubego wora i wystaw go za drzwi. Teraz naprawdę jest Ci całkowicie zbędny. Potem możesz pozwolić mu wrócić. Ale teraz – jesteś tylko Ty i kilka wskazówek.

 

Strategia Krok po Kroku

Wielokrotnie aby dowiedzieć się, jak gdzieś dojść, najwygodniej jest nie patrzeć na mapę od początku drogi – ale od końca. Kiedy wybierasz punkt podróży na mapie, zauważ, że najpierw szukasz gdzie on się znajduje, a nie jedziesz na oślep od punktu startu mając nadzieję, że może trafisz w ten jeden punkcik na obszarze 312 tys. metrów kwadratowych powierzchni.

Skoro tak, to co jest naszym celem podróży w zadaniach? Na samym końcu poprawnego rozwiązywania zadań jest:

wstawienie liczb do wzoru i obliczenie wyniku.

Super. To teraz pytanie – jeśli muszę wstawić dane do wzoru, no to wypadałoby znaleźć wzór. Aha. No i znać liczby.

Czyli zanim zaczniesz obliczenia – trzeba znaleźć poprawny wzór i mieć zapisane wszystkie dane.

Oznacza to, że musisz w dodatku znać wzory i umieć je przekształcać. I umieć wypisać potrzebne Ci dane z zadania…

…czyli zrozumieć jego treść.

A jeśli chcemy znaleźć wzór, którym możemy policzyć zadanie – to po prostu MUSISZ wiedzieć, czego w zadaniu szukasz. No inaczej się nie da. I znów pojawia się to samo wyzwanie – dane i szukane.

Skoro musisz tyle rzeczy znaleźć w zadaniu – to potrzebujesz UMIEĆ CZYTAĆ TREŚĆ ZADANIA. Dopiero wtedy znajdziesz wszystko to, co jest CI potrzebne.

 

A oto strategia, którą chcę Ci przedstawić. Będzie ona wyglądała tak:

 

Choć może wydawać się, że to strasznie dużo pracy, to tak naprawdę jest to bardzo prosty schemat. Jeśli zrozumiesz, że zadanie składa się w jedną całość i tak powinno być traktowane przez Twój umysł i w dodatku kilka razy wskażesz swojemu umysłowi jak ma szukać informacji i je rozszyfrowywać – Twoje problemy z rozwiązywaniem zadań niemalże się skończą!

Niekoniecznie będziesz wszystko rozwiązywać od razu – ale po kilku samodzielnych próbach przekonasz się jak fantastycznie wszystko staje się logiczne i proste :)

Przy okazji  chciałabym Ci pokazać jak niesprawiedliwie działa szkoła. Bo zamiast NAUCZYĆ CIĘ jak działa umysł i pomóc CI ZROZUMIEĆ jak rozwiązywać zadania – wystawia Ci oceny za pomocą nauczyciela, który „ma prawo” ocenić Cię dobrze lub źle wg własnego punktu widzenia. I tak naprawdę to jedni już w przedszkolu śmigają a inni oddawani są do „szkół specjalnych” bo sobie nie radzą wg. jakichś tam standardów. I powiedz sam, czy to jest ok.? Pamiętam, że najlepsza w mojej klasie dziewczyna w podstawówce to była córka nauczycielki matematyki. Dlaczego? To oczywiste. Bo miała kogoś, kto ją nauczył.

Absolutnie nie twierdzę, że to źle! – dziewczyna miała wspaniały start (choć może niekoniecznie sama tak uważała, kiedy musiała pod okiem mamy przewalać stosy zadań ;) ).

Są także i tacy, którzy uważnie obserwują siebie i szybko dochodzą do trafnych wniosków – opracowują strategię sami dla siebie. I też są świetni.

A wystarczy osobie z „miernymi wynikami” wytłumaczyć jak sobie radzić, a potrafi tak nieziemsko zaskoczyć Cię po 10 minutach pracy, że Twoja szczęka jeszcze przez 20 minut jeszcze leży na stole.

Lubię to uczucie ;)   Jesteś genialny czy tego chcesz, czy nie! Jeśli tylko wiesz JAK coś zrobić – zrobisz to dobrze. A na pewno szybko się nauczysz. Jedyne co mają „tzw lepsi od Ciebie”  to więcej cierpliwości i wytrwałości. Aha, no i oczywiście maja więcej frajdy z pracy.

.

Wybacz nieco przydługi wywód.

Teraz pozostaje Ci tylko przebrnąć przez 3 część artykułu. W nim, wg podanych wyżej wskazówek nauczysz się rozwiązywać zadania.

Wiem, że może wydawać Ci się, że to strasznie długo trwa i dużo musisz przeczytać. To tylko wrażenie. Chcę, abys rozumiał. Jesli będziesz rozumiał – szybko i trwale, raz na zawsze nauczysz się rozwiązywania zadań. A do tego chcę doprowadzić przez napisanie tych artykułów.

Do zobaczenia za chwilę w części 3!

Komentarze

4 komentarze/y do “Dlaczego jedni rozwiązują zadania natychmiast a inni się nad nimi głowią? CZĘŚĆ 2”

  1. Fyers napisał:

    Fajna z pani babka, te artykuły są serio napisane pozytywnie i potrafią człowieka podnieść na duchu. Cóż zobaczymy jak mi dziś uczenie z fizyki pójdzie,bo mam niestety zagrożenie :)
    Z chemii też….

  2. Asia napisał:

    @Fyers – uszy do góry, wszystkiego da się nauczyć ;) Jeszcze do tego ucz się mądrze – a bedziesz miał lepsze wyniki i mniej czasu Ci to zajmie :) Trzymam kciuki!

Dodaj komentarz

Facebook Like Button for Dummies