Jakiś czas temu zaczęliśmy temat rozwiązywania zadań. Miałeś okazję przeczytać o kilku sprawdzonych wskazówkach, jak brać się za zadania i naukę, aby szło Ci lepiej. Oczywiście zakładając, że niekoniecznie jest ok.
Jak pewnie pamiętasz – w pierwszym artykule dużo było na temat NASTAWIENIA. Dzisiaj dopowiem jeszcze kilka szczegółów, bo wiem, że jest to niezwykle ważne! Pierwsza wskazówka: otóż, jeśli uważasz, że nigdy Ci się nie uda, lub nigdy się nie nauczysz, to chyba nie muszę Ci tłumaczyć, że tak zapewne będzie…
Jeśli blokujesz przed czymś sam siebie – to niestety… dopóki nie POZWOLISZ sobie sam na sukces w jakiejkolwiek dziedzinie, to trudno będzie Ci go osiągnąć.
Niezależnie od tego, jakie były Twoje doświadczenia wcześniej (ile godzin męczyłeś się nad zadaniami, ile nadenerwowałeś i czułeś się bezsilny) – zapomnij o tym natychmiast! Od teraz możesz testować strategię skutecznego rozwiązywania i cieszyć się rosnącą liczbą pozytywnych wyników.
A propos… Nie myśl, że zawsze szło mi świetnie. W zasadzie to kiedy spotkałam się z chemią w gimnazjum po raz pierwszy – byłam przerażona. Dosłownie. Bałam się że wszystko stłukę i popsują, że nie będę sobie radzić itp.
Kiedyś rozwiązując trudne zadanie załamałam się. Po prostu rozryczałam się jak bóbr nad zadaniem – wściekła, że nie mogę go zrozumieć. Wtedy zacisnęłam zęby, stwierdziłam – że nie ma mowy, żeby się przejmować jakimś głupim zadaniem. I wtedy… rozwiązało się. Nie wiem jak, ale po trzysetnej próbie… EUREKA! Choć brzmi to teraz zabawnie (no KTO by na litość boską przejmował się jakimś zadaniem?! i jeszcze z tego powodu ryczał. Ech, błędy młodości
…) to powiem Ci że od tamtej pory uwielbiałam chemię i z dziką satysfakcją włóczyłam się po konkursach chemicznych (i z dużymi sukcesami jak na dzieciaka). Nagle chemia stała się dla mnie niezwykle ciekawa i łatwa. Bo przełamałam się i postanowiłam ja zrozumieć.
Nie twierdzę, że chemia musi Cię pasjonować. Ale wierz mi… MOŻE! Oj może…
Ma w sobie coś, co jest niezwykłe – łączy bardzo ścisłą naukę z dużą dawką kreatywności i pomysłowości.
Ale wróćmy do zadań. Jak widzisz, nastawienie jest kluczową sprawą, zanim zaczniesz się uczyć.
Jeśli czujesz się już dobrze – to bierzemy się za Strategię Krok Po Kroku. Jeśli jeszcze czujesz się strasznie sceptyczny i nie wierzysz, że w ogóle nauczenie się chemii jest możliwe, to spakuj Swojego Wewnętrznego Sceptyka do grubego wora i wystaw go za drzwi. Teraz naprawdę jest Ci całkowicie zbędny. Potem możesz pozwolić mu wrócić. Ale teraz – jesteś tylko Ty i kilka wskazówek.
Strategia Krok po Kroku
Wielokrotnie aby dowiedzieć się, jak gdzieś dojść, najwygodniej jest nie patrzeć na mapę od początku drogi – ale od końca. Kiedy wybierasz punkt podróży na mapie, zauważ, że najpierw szukasz gdzie on się znajduje, a nie jedziesz na oślep od punktu startu mając nadzieję, że może trafisz w ten jeden punkcik na obszarze 312 tys. metrów kwadratowych powierzchni.
Skoro tak, to co jest naszym celem podróży w zadaniach? Na samym końcu poprawnego rozwiązywania zadań jest:
wstawienie liczb do wzoru i obliczenie wyniku.
Super. To teraz pytanie – jeśli muszę wstawić dane do wzoru, no to wypadałoby znaleźć wzór. Aha. No i znać liczby.
Czyli zanim zaczniesz obliczenia – trzeba znaleźć poprawny wzór i mieć zapisane wszystkie dane.
Oznacza to, że musisz w dodatku znać wzory i umieć je przekształcać. I umieć wypisać potrzebne Ci dane z zadania…
…czyli zrozumieć jego treść.
A jeśli chcemy znaleźć wzór, którym możemy policzyć zadanie – to po prostu MUSISZ wiedzieć, czego w zadaniu szukasz. No inaczej się nie da. I znów pojawia się to samo wyzwanie – dane i szukane.
Skoro musisz tyle rzeczy znaleźć w zadaniu – to potrzebujesz UMIEĆ CZYTAĆ TREŚĆ ZADANIA. Dopiero wtedy znajdziesz wszystko to, co jest CI potrzebne.
A oto strategia, którą chcę Ci przedstawić. Będzie ona wyglądała tak:
Choć może wydawać się, że to strasznie dużo pracy, to tak naprawdę jest to bardzo prosty schemat. Jeśli zrozumiesz, że zadanie składa się w jedną całość i tak powinno być traktowane przez Twój umysł i w dodatku kilka razy wskażesz swojemu umysłowi jak ma szukać informacji i je rozszyfrowywać – Twoje problemy z rozwiązywaniem zadań niemalże się skończą!
Niekoniecznie będziesz wszystko rozwiązywać od razu – ale po kilku samodzielnych próbach przekonasz się jak fantastycznie wszystko staje się logiczne i proste
Przy okazji chciałabym Ci pokazać jak niesprawiedliwie działa szkoła. Bo zamiast NAUCZYĆ CIĘ jak działa umysł i pomóc CI ZROZUMIEĆ jak rozwiązywać zadania – wystawia Ci oceny za pomocą nauczyciela, który „ma prawo” ocenić Cię dobrze lub źle wg własnego punktu widzenia. I tak naprawdę to jedni już w przedszkolu śmigają a inni oddawani są do „szkół specjalnych” bo sobie nie radzą wg. jakichś tam standardów. I powiedz sam, czy to jest ok.? Pamiętam, że najlepsza w mojej klasie dziewczyna w podstawówce to była córka nauczycielki matematyki. Dlaczego? To oczywiste. Bo miała kogoś, kto ją nauczył.
Absolutnie nie twierdzę, że to źle! – dziewczyna miała wspaniały start (choć może niekoniecznie sama tak uważała, kiedy musiała pod okiem mamy przewalać stosy zadań
).
Są także i tacy, którzy uważnie obserwują siebie i szybko dochodzą do trafnych wniosków – opracowują strategię sami dla siebie. I też są świetni.
A wystarczy osobie z „miernymi wynikami” wytłumaczyć jak sobie radzić, a potrafi tak nieziemsko zaskoczyć Cię po 10 minutach pracy, że Twoja szczęka jeszcze przez 20 minut jeszcze leży na stole.
Lubię to uczucie
Jesteś genialny czy tego chcesz, czy nie! Jeśli tylko wiesz JAK coś zrobić – zrobisz to dobrze. A na pewno szybko się nauczysz. Jedyne co mają „tzw lepsi od Ciebie” to więcej cierpliwości i wytrwałości. Aha, no i oczywiście maja więcej frajdy z pracy.
.
Wybacz nieco przydługi wywód.
Teraz pozostaje Ci tylko przebrnąć przez 3 część artykułu. W nim, wg podanych wyżej wskazówek nauczysz się rozwiązywać zadania.
Wiem, że może wydawać Ci się, że to strasznie długo trwa i dużo musisz przeczytać. To tylko wrażenie. Chcę, abys rozumiał. Jesli będziesz rozumiał – szybko i trwale, raz na zawsze nauczysz się rozwiązywania zadań. A do tego chcę doprowadzić przez napisanie tych artykułów.
Do zobaczenia za chwilę w części 3!




Część pierwsza artykułu znajduje się tu:
http://www.joannaroga.pl/dlaczego-jedni-rozwiazuja-zadania-natychmiast-a-inni-sie-nad-nimi-glowia-jak-rozwiazywac-zadania-obliczeniowe/
Fajna z pani babka, te artykuły są serio napisane pozytywnie i potrafią człowieka podnieść na duchu. Cóż zobaczymy jak mi dziś uczenie z fizyki pójdzie,bo mam niestety zagrożenie
Z chemii też….
POZOSTAŁE FRAGMENTY ARTYKUŁU:
CZĘŚĆ PIERWSZA: http://www.joannaroga.pl/dlaczego-jedni-rozwiazuja-zadania-natychmiast-a-inni-sie-nad-nimi-glowia-jak-rozwiazywac-zadania-obliczeniowe/comment-page-1/#comment-1268
CZĘŚĆ TRZECIA: http://www.joannaroga.pl/dlaczego-jedni-rozwiazuja-zadania-natychmiast-a-inni-sie-nad-nimi-glowia-cz-3/
@Fyers – uszy do góry, wszystkiego da się nauczyć
Jeszcze do tego ucz się mądrze – a bedziesz miał lepsze wyniki i mniej czasu Ci to zajmie
Trzymam kciuki!