W tej chwili Matura nie tyle sprawdza wiedzę, co przygotowuje młodych ludzi do zostania typowymi pracownikami.
W czasie 3 lat przygotowań najważnejsze czego się w szkołach uczy – to ślepego wykonywania poleceń. A gdzie mejsce na tak poszukiwaną i porządaną w pracy i życiu kreatywność?
Tyle mówi się o szkoleniach i kursach rozwiających kreatywne myślenie. Tymczasem u dzieci i młodzieży zwyczajnie hamuje się ich rozwój w tym kierunku. Tak wygląda „europejska matura”…
Na szczęście nie wszyscy się poddają temu nurtowi – niektórzy po prostu szybko opanowują schemat rozwiązywana zadań i idą zająć się czymś ciekawszym
Co ciekawe, klucz odpowiedzi jest zgodny z zamysłem autora, niekoniecznie zaś z prawdą
Sama przekonałam się o tym na języku polskm. A szczególnie da się to zauważyć na maturze z chemii – jeśli ktoś jest tą dziedziną zainteresowany – musi uczyć się 2 razy: chemii i chemii maturalnej…
Rozbawiło mnie to zdjęcie:
Pod trafnością spotrzeżenia kryje się tutaj jeden ważny sęk: matura naprawdę tak wygląda.
A skoro tak – nie ma co narzekać – wystarczy nauczyć się schematu i zdać śpiewająco. A potem można zająć się tym, co lubi się robić: pracą, hobby, studiam, życiem.




Komentarze
Brak komentarzy do “O matura…”